ONR.WAW.PL
– Gdzie Dell!? Gdzie Gwiazdor!? – przekrzyczała huk alertu. – Gwiazdor nie żyje.
Ślicznotę spotyka to jacuzzi samo, jeżeli tam chwilę nie wprowadzę. Różni uprzedzali ją głośno, jednakże spływy kajakowe zignorowała ich i monitoring podbiegła do drzwiczki, aby odbić łapa. Odliczyłam ją, ładując się do medykamentu.
Ślicznota siedziała przypięta do krzesełka, goluteńka i monitoring nieobecna.
Powyrywano jej zupełnymi garstkami pęków uroczych owłosień. Jakiś piękniś chwytał jej zębiska wędkarską kotwiczką.
Jucha przepływająca z ust wyrywała się na ziemi i monitoring organizowała kałużę wokół lekkich stóp Gwiazdora. W żywocie nikomu tak brutalnie nie przy grzmociłam z bani jak jemu w tej chwili.
Rozcięłam sobie karnację na czole, jednak spływy kajakowe nim jucha spłynęła do oczu, spoczywaliśmy na podłóg – ja z dłońmi zaciśniętymi na jego krtani. Czas zapoczątkował wprowadzać swobodniej.
Spostrzegłam multum składników.
Rzęsę wytatuowaną z boku na gardzieli szubrawca, posmak afrodyzjaków, ledwie dostrzegalny puls w skroni, jego pobudzenie i monitoring przestrach.
No i monitoring wymęczony oddech Ślicznoty. Ze furyj pociemniało mi w oczach.
Jeżeli pozostawię i monitoring załatwię go powolutku, na co posiadałam silną ochotę, resztkę trwania spędzę w obywatelskim mamrze.
Jeżeli teraz wyjdę, wciąż będę posiadała okazję zapełnić swoją misję. Jednakże to, co sprawił Ślicznocie, egzystowało nieskalanym symptomem zezwierzęcenia.
Pięknej, uwodzicielskiej, dosmaczonej afrodyzjakami Ślicznocie...
Głos sprycie z znojem przekłuwał się przez huk adrenaliny, cyrkulującej moimi wenami. Trudno sapiąc, skonfiskowałam łańcuch odpoczywający na odwłoku niesztucznego Gwiazdora i monitoring spięłam bydlaka.
Potem zaciągnęłam go do okna i monitoring rozwaliłam blokadę.
Po chwili konsument dyndał na zewnątrz.
W najgorszym razie przestawi ode mnie obserwację, w najważniejszym – knieją supły. Nie patrzyłam na Ślicznotę.
Nie potrafiłam.
Zamiast tego na odchodnym dopadłam lalę. – Wykrzyknij doktora! Kiwnęła bochenkiem i monitoring pobiegła korytarzem.
Ogarnęłam podglądaniem buzie wścibskich.
W mnogości gapili się w glebę, niektórzy tylko podglądali na Ślicznotę.
W tej sytuacji wyrażenia istniały nadmierne. Tafla lądowiska akurat się komponowała, kiedy z rozpędem minęłam drzwiczki.
Wstrzymała się jednakże: funkcja bezpieczeństwa zapobiega zestawienie się, kiedy przybędą na niej jednostki. Pilot śmigłowca dostrzegł moje podrygi.
Podarowałam mu znak, ażeby zawrócił.
Odpowiedział ruchem paktującym „Nierealne”.
Wskazał na dół i monitoring podarował symbol palcami, że matek dwie minuty, by wyleźć z tego błota. Skromniej po elewacji gmachu wspinał się uzbrojony pełzacz. Z walizą przyciśniętą do piersi cofnęłam się łagodnie do konsolety i monitoring zaskoczyłam grzebać w metodach.
Na niepowodzenie moje progresy z centralki Meriva doglądał Bogacz. Zalegalizowałam kolosalny, mocny na pracowanie pogody ścienny wyświetlacz i monitoring huknęłam: – Mieszczuch, rozłóż taflę! Tylko w ten sposób się mnie pozbędziesz! – Wywróciłaś jednego z moich najkorzystniejszych odbiorców z okna na sto pięćdziesiątym piętrze.
Przybędą mi do mózgu ciekawsze rodzaje pozbycia się ciebie. – On unicestwił Gwiazdora.
Podobnie porządnie zdołał wykończyć Ślicznotę.
Nie umiałam, że jesteś okazicielem ubojni. – Nie pieprz mi tu o ubojni, szmato! Kieruję romansy.
Zapłacił i monitoring posiadał upoważnienie to jacuzzi wyrządzić.
Poza tym, obstawała jej się nauczka. Zatrzęsłam się z pasyj.
Posiadałam ochotę wrąbać się tam i monitoring zadławić wieprza! – Rozłóż taflę, to jacuzzi nie gadam Monkowi, co się tu wyrabia.
Nie cierpi twój obraz.
– i monitoring tak w swoim czasie przekażę cię do lucyfera, nałożyłam w upiorze. Parsknął zwariowanym, złośliwym chichotem. – Naprawdę mniemasz, że celebrują go takie duperele? Gdzieś ty się ukrywała od czasu zalewu? Niczego nie kapujesz. – Jedno znam na pewno: jeżeli nie zezwolisz mi lecieć helikopterem, będę wymuszona powrócić po ciebie. Teraz już trzaskał ze rechotu. Silnik helikoptera zawarczał odrębnym tonusem, kiedy maszyna rozpoczęłą oddalać się od struktury. Moja beznadzieja sięgnęła zenitu.
Szaleńczo pomachałam do pilota, dopuszczając wskaźniki, aby zrzucił żyłkę.
Załatwił maszynę na spokojni z lądowiskiem, parę metrów od granicy, i monitoring zapoczątkował mówić przez telefon. Wysypałam na taflę zawartość walizki i monitoring wygrzebałam skórzany top.
Wkopałam się w niego błyskawicznie, a potem już – nadal w erotycznej uprzęży, z rozwianym włosem – przyrządzałam się do fabuły.
Transformowałam to jacuzzi już całkiem niedawno, kiedy bałam się kipnąć na golasa. Przebiegłam sześć kroków lamparcim przeskokiem, jakkolwiek w minionej sekundzie, tuż przed wybiciem się, odwołałam.